zamek 1Władze Tarnowa wciąż zabiegają o polubowne zakończenie sporu o teren, na którym zlokalizowane są ruiny zamku na Górze Św. Marcina i przejęcie go od rodziny Sanguszków. Niestety druga strona nie przejawia woli współpracy. Na zaplanowanym na środę, 19 lutego, spotkaniu w Urzędzie Miasta, mimo pocztowego potwierdzenia odbioru stosownego zaproszenia przesłanego do Brazylii, nie zjawił się nikt z zainteresowanych. 

Zaproszenie do Pawła  Sanguszki skierowano na początku stycznia br. Zastępca prezydenta Henryk Słomka – Narożański poprosił o jakikolwiek kontakt. Zaproponował w piśmie konkretny termin spotkania oraz wskazał jako alternatywę możliwość spotkania w innym czasie lub kontynuację negocjacji ugodowych w formie pisemnej. Niestety – bez odzewu.

Miasto chce przejąć, zadbać o niszczejące ruiny i udostępnić zabytek mieszkańcom. Póki co stwarzają one zagrożenie dla licznie odwiedzających je turystów i spacerowiczów. Przypomnijmy, że Książę Roman Sanguszko w 1938 roku oświadczył publicznie, iż daruje  Miastu tę nieruchomość jednak nie zdążył przed opuszczeniem kraju podpisać umowy notarialnej. Mimo to rodzina książęca chce pełnić funkcje właścicielskie. – Proponujemy porozumienie w tej sprawie, bo dalsze procesowanie się może potrwać latami. Zależy nam na tym terenie. To miejsce ważne dla ludzi – mówi zastępca prezydenta Henryk Słomka – Narożański.

Dodajmy, że Wojewódzki Konserwator Zabytków ze względu na zły stan techniczny obiektu oraz zagrożenie bezpieczeństwa wydał w 2013 roku decyzję nakazującą Pawłowi i Klaudii Sanguszko zabezpieczenie, uporządkowanie i oznakowanie ruin.